WIRTUALNE MUZEUM

Virtual Museum

Wirtualne Muzeum

Virtual Museum

Realizatorzy

Founders

Więcej

    Różne drogi do 2 Korpusu

    2 Korpus, potocznie zwany Armią Andersa, zawsze wzbudzał szerokie zainteresowanie. Tym bardziej nie może zabraknąć wspomnień o jego żołnierzach w roku szczególnym – 130 rocznicy urodzin jej dowódcy – gen. Władysława Andersa oraz 80 rocznicy ewakuacji oddziałów polskich z ZSRR. Przy okazji tych rocznic warto przypomnieć skomplikowane losy obywateli polskich, którzy dążyli w szeregi Armii różnymi drogami.

    Droga pierwsza – Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich

    Po klęsce kampanii wrześniowej polscy żołnierze znaleźli się w różnym położeniu – w niewoli sowieckiej, niemieckiej, jako internowani na Litwie czy w Rumunii, zwolnieni do rodzin itp. Spośród tych, którym udało się przedostać do Rumunii, oraz ochotników z Generalnej Guberni, którzy pragnęli dalej walczyć za Polskę, wielu udało się przedrzeć do Francji i wejść w skład Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tym spóźnionym, gdy na skutek inwazji niemieckiej na Francję nie było już możliwości przedarcia się na Zachód, pozostawał kierunek Bliskiego Wschodu. Tam właśnie na początku 1940 r. dotarło wielu polskich ochotników, w tym także potomków dziewiętnastowiecznych Sybiraków z azjatyckiego Harbina, by ostatecznie stworzyć wsławioną następnie w bojach pod Tobrukiem i El- Gazala u boku oddziałów brytyjskich i australijskich – Samodzielną Brygadę Strzelców Karpackich.

    Droga druga – Armia Polska w ZSRR

    W tym samym czasie (w latach 1940–1941) z obszarów Polski zajętych w 1939 r. przez Sowietów w czterech masowych deportacjach wywieziono na Syberię i do Kazachstanu ponad milion obywateli polskich. Jedyną winą cywilów poddanych tej okrutnej represji było to, że byli obywatelami polskimi. Nie oszczędzano niemowląt, dzieci i starców. Podczas gdy długie składy wagonów towarowych gnały nieubłaganie w głąb ZSRR, w więzieniach katowano walczących w konspiracji Polaków, a polskich oficerów, policjantów, sędziów, służbę więzienną i graniczną mordowano w Katyniu, Charkowie i Miednoje, a także w Bykowni, Piatichatkach, w marszach śmierci. Ci, których nie wymordowano, po wyrokach sowieckich sądów trafiali z więzień do łagrów rozsianych na terenie ZSRR od Archangielska po Kołymę.

    Spośród tych właśnie Polaków – zesłańców i łagierników – po „amnestii” 1941 r., ogłoszonej na mocy paktu Sikorski – Majski, powstały dywizje piechoty Armii Polskiej w ZSRR – Armii Andersa, jeszcze na „nieludzkiej ziemi”. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu i trosce gen. Władysława Andersa ( zwolnionego w sierpniu 1941 r. z więzienia sowieckiego na Łubiance w Moskwie) wraz z wojskiem u boku Armii wsparcie i opiekę znalazły tysiące uchodźców cywilnych – głównie kobiet i dzieci. Ewakuacja Armii i uchodźców, przeprowadzona w dwóch etapach (marzec–kwiecień i sierpień 1942 r.) z ZSRR przez Morze Kaspijskie na Bliski Wschód uratowała od śmierci z głodu, chorób i wycieńczenia ponad 100 tys. obywateli polskich. Wszyscy ocaleni (żołnierze i cywile) moment ten zapamiętali na całe życie.

    W Teheranie doszło do rozdzielenia polskiego wojska i cywilów. Ci pierwsi zostali przetransportowani do Iraku, następnie Palestyny i Egiptu, gdzie zostali poddani intensywnemu szkoleniu wojskowemu. To na Bliskim Wschodzie uratowani z ZSRR żołnierze polscy połączyli się z doświadczonymi już w bojach w Afryce żołnierzami Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Tak właśnie powstała 3 Dywizja Strzelców Karpackich.

    Gdy Armia Andersa przedostała się do Iranu, nikt wtedy nie mógł nawet pomyśleć, że ci niedawni łachmaniarze, tułacze, już za 2 lata będą walczyć i zwyciężać w kampanii włoskiej na równi z wyszkolonymi, dobrze wyposażonymi wojskami alianckimi. To oni w czwartej, ostatecznie udanej próbie zwyciężyli w bitwie o Monte Cassino i szeregu innych ważnych miejsc strategicznych na Półwyspie Apenińskim.

    Droga trzecia – przez przymusową służbę w Wehrmachcie

    Od 1944 r. znaczącym wsparciem dla walczącego we Włoszech 2 Korpusu stali się Polacy, którzy, mieszkając na polskich ziemiach – na Pomorzu, w Wielkopolsce czy na Śląsku (po wrześniu 1939 r. wcielonymi siłą przez Niemców do III Rzeszy), byli przymusowo wcielani w latach 1941-1943 przez niemieckie władze okupacyjne do Wehrmachtu. Musieli się na to zgodzić pod groźbą wysłania całej rodziny do obozu koncentracyjnego – zależnie od miejsca zamieszkania – do Stutthof lub Auschwitz. Oni to, przy nadarzającej się po lądowaniu aliantów w Normandii okazji, starali się dezerterować lub dostać do niewoli brytyjskiej. Tam 95% z nich zdecydowało się wstąpić do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, w tym do 2 Korpusu. Warunkiem gen. Andersa było jednak, aby dla własnego bezpieczeństwa mieli nadane przybrane nazwiska – gdyby dostali się do niewoli niemieckiej, chroniło ich to od niechybnej śmierci przez rozstrzelanie za dezercję. Oni właśnie zasilili 2 Korpus po walkach o Monte Cassino czy Ankonę i mieli zasadniczy wpływ na zwycięstwo w kwietniu 1945 r. w starciach o wyzwolenie Bolonii.

    Droga czwarta – przez Armię Krajową, niemieckie obozy koncentracyjne, jenieckie oraz obozy pracy

    Ostatnia fala tułaczy dotarła do 2 Korpusu wraz z wyzwoleniem w maju 1945 r. przez Amerykanów oflagów, obozów koncentracyjnych i pracy, istniejących w czasie wojny na terenie III Rzeszy. Poprzez Austrię do Włoch docierali między innymi żołnierze Armii Krajowej, dawni powstańcy warszawscy, żołnierze wzięci do niewoli po kampanii wrześniowej 1939 r. Mimo, iż II wojna światowa zakończyła się, zasilili szeregi 2 Korpusu, polskiego wojska, licząc jeszcze, że dane im będzie wyzwolić Polskę od kolejnej okupacji – tym razem ponownie sowieckiej. Niestety, alianci uznali w lipcu 1945 r. nowy, siłą nadany przez Stalina, komunistyczny rząd w Polsce za pełnoprawny i 2 Korpus zmuszony był do przemieszczenia się i demobilizacji na terenie Wielkiej Brytanii.

    Epilog

    Większość żołnierzy 2 Korpusu pochodziło ze wschodniej części przedwojennej Polski. Walczyli „do ostatniej kropli krwi”, mimo iż wiedzieli o postanowieniach jałtańskich – oderwania tych ziem od Polski na rzecz ZSRR. Po wojnie, podobnie jak reszta szeregów 2 Korpusu, stanęli przed wyborem dalszej drogi – pozostania na Zachodzie czy ryzykowania powrotu do Kraju okupowanego przez Sowietów i rządzonego przed uległych im polskich komunistów. Stosunkowo niewielu powróciło do Polski – wrócili głównie ci, którzy pozostawili w Polsce swe rodziny. Zwani negatywnie „andersowcami”, mieli trudności ze znalezieniem dobrej pracy, ukończeniem studiów itp. Obecnie żyją pośród nas ostatni spośród nich. Wcześniej stanowili, podobnie jak na Zachodzie, zwarte środowiska starające się pielęgnować tradycje swych jednostek, przekazując je po upadku komunizmu w Polsce formacjom Wojska Polskiego, szkołom, szczepom harcerskim, uczniom szkół różnych poziomów. A młodzież słucha chętnie, bo losy żołnierzy 2 Korpusu są niezwykle ciekawe i pouczające.

    Większość żołnierzy gen. Andersa pozostała na Zachodzie – głównie w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii. Dbali wraz z generałem o zachowanie tradycji 2 Korpusu (utworzenie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów), ale także o przystosowanie do pracy w cywilu, uzyskanie wykształcenia dla siebie oraz przyszłych pokoleń (Polska Macierz Szkolna).

    Osoby cywilne ewakuowane wraz z Armią Andersa z ZSRR do Iranu w większości wyjechały przez Teheran i Ahwaz do Karaczi w Indiach, by następnie udać się do osiedli dla polskich uchodźców we wschodniej Afryce, obecnej RPA, w Indiach (Balachadi, Valivade), do Meksyku (kolonia Santa Rosa) czy Nowej Zelandii (osiedle dla polskich sierot w Pahiatua). Władze polskie we współpracy z brytyjską administracją były odpowiedzialne za tę największą w dziejach II wojny światowej ewakuację wojsk i osób cywilnych, a następnie stworzenie Polakom na dalekiej obczyźnie, z dala od działań wojennych, namiastki wolnej Polski – z polskimi szkołami, harcerstwem, duchowieństwem.

    Należy również pamiętać, iż pragnąc ocalić jak największą liczbę obywateli polskich z „nieludzkiej ziemi”, gen. Anders nakazał utworzyć oddziały junaków i młodszych ochotniczek, aby móc przyjąć do wojska małoletnich kandydatów na żołnierzy, a także Pomocniczą Służbę Kobiet (tzw. Pestki), aby dać szansę na ocalenie wielu Polkom. Szkoły junackie rozwijały się i działały do 1947 r. na Bliskim Wschodzie, podczas gdy kobiety aktywnie wspierały polskich żołnierzy w walkach we Włoszech – głównie w kompaniach transportowych, służbach sanitarnych i administracyjnych, a także w łączności.

    Los cywilów ewakuowanych z ZSRR z Armią Polską był podobny jak los żołnierzy 2. Korpusu. Wielu z nich pozostało na Zachodzie, tworząc duże skupiska Polonii w Stanach Zjednoczonych (dzieci z kolonii Santa Rosa w Meksyku), w Kanadzie, RPA (sieroty polskie z osiedla Oudtshoorn), Australii czy Nowej Zelandii (dawne dzieci z Pahiatua i ich potomkowie).

    Jak widzimy na 2 Korpus Polski złożyły się grupy polskich obywateli o różnych losach, różnych drogach jakimi do niego szli. Stworzyli jednak wyjątkową formację wojsk polskich w składzie 8 Armii Brytyjskiej, która z dala od Ojczyzny walczyła o wolność dla całej Europy od niewoli niemieckiej i sowieckiej. Niestety na skutek decyzji Wielkiej Trójki nie dane jej było dojść i wyzwolić Polski, która w 1945 r. została oddana na dalsze 55 lat pod wpływy sowieckie. Jednak pamięć o tej wyjątkowej Armii trwała i trwać będzie. Formacji wyjątkowej, bo składającej się z wyjątkowych ludzi.

    Pamiętajmy o ich różnych drogach do 2 Korpusu, wczytujmy się w ich życiorysy, uczmy się od nich. Warto.

    autor: Aneta Hoffmann

    Skip to content